Poniżej znajdziecie krótką listę kryptowalut, które warto śledzić na bieżąco w najbliższym miesiącu. Rzecz jasna, listy tej nie należy interpretować w charakterze opłacalnych lub mniej opłacalnych inwestycji. Jest ona po prostu zestawieniem zawierającym kryptowaluty, które mogą wykazać się wzmożoną aktywnością.

Wszystkie kryptowaluty charakteryzują się pewną wewnętrzną zmiennością, niemniej te pojawiające się w naszych miesięcznych zestawieniach zasługują na szczególną uwagę ze względu na wpływ wywierany na rynek, aktualizacje czy popularność.

LISK

Luty jest bez wątpienia ważnym miesiącem dla Lisk. Warto przypomnieć sobie zeszłoroczną konferencję w Berlinie, która miała zaskakujące zwieńczenie. Ot, inwestorzy krótkoterminowi byli rozczarowani długofalowymi celami zespołu stojącego za Lisk, czego konsekwencją było masowe wyprzedawanie walut i spadek cen. Chwilę później, gdy światło dzienne ujrzała obiecywana aktualizacja, ceny LSK poszybowały gwałtownie w górę.

Bieżący miesiąc przyniesie również kolejne zmiany dla Lisk. Dokładnie 20 lutego odbędzie się konferencja, podczas której poruszone zostaną kwestie związane z rebrandingiem waluty oraz nowym kierunkiem rozwoju całego projektu. Warto wspomnieć również o wprowadzeniu Lisk na giełdę bitFlyer z dniem 31 stycznia, co z pewnością doda dynamiki tej kryptowalucie. Dynamiki, którą warto śledzić.

NEM

Wszyscy entuzjaści rynku, a zwłaszcza uważni inwestorzy powinni śledzić w lutym również losy NEM. Od czasu problemów z atakiem hakerskim w zeszłym miesiącu zespół NEM oraz fundacja NEM.io dokładają wszelkich starań, by ostatecznie uporać się z problemem i kradzieżą waluty. W sieci nic nie ginie, więc sprawcy zamieszania zdają sobie z tego sprawę.

Trudno przewidzieć, ile środków zostanie upłynnionych i wypranych do czasu zamrożenia skradzionych funduszy, niemniej należy zakładać, że rynek będzie dynamicznie reagował na każde wieści związane z tym incydentem. To, jak kształtowała będzie się cena NEM będzie konsekwencją skuteczności trwającego polowania na hakerów.

RAIBLOCKS (Nano)

To ciekawy przypadek. Po genialnym starcie zwieńczonym wzrostem wartości z poziomu 0,25 dolara w dniu 1 grudnia ubiegłego roku do aż 35 dolarów z początkiem stycznia, wszystkich zszokować musiał rebranding z RaiBlocks na Nano. Nic dziwnego, zwłaszcza mając na względzie to ile uwagi i zaangażowania poświęcono tej kryptowalucie, by odnalazła się na rynku.

Nowa nazwa została przedstawiona światu 31 stycznia, a jej początków szukać należy w listopadzie 2017 roku, gdy podczas spotkania zespołu odpowiedzialnego za rozwój RaiBlocks wśród dyskutowanych wątków znalazł się i ten dotyczący samej nazwy. Trudno orzec, czy rebranding przyniesie oczekiwane efekty, ale pewne wzrosty już zostały odnotowane. Tak czy inaczej, warto trzymać rękę na pulsie

RIPPLE

Ripple zdecydowanie nie może zaliczyć początku roku do udanych. To, co początkowo wydawało się zwycięstwem nad korektą rynku i wiązało się z wywindowaniem XRP na poziom 3,82 dolara w dniu 4 stycznia, szybko przerodziło się w spadek. Od tego czasu wartość tej waluty spadła o około 80 proc. powodując spory niepokój u inwestorów.

Całe szczęście, nie wszystko jest stracone. Podczas styczniowej konferencji Blockchain Connect w San Francisco, CEO Ripple Brad Garlinghouse komentując przyszłość waluty, zwrócił się do wszystkich wątpiących w powodzenie projektu i przypomniał, co było od początku jego mocną stroną: – “Wizją Ripple jest znalezienie rozwiązania umożliwiającego wykorzystanie współczesnych technologii tak, by wyraźnie przyspieszyć proces transakcji i płatności”.

Garlinghouse przytoczył najważniejsze aspekty projektu i zapewnił, że Ripple wyprzedzi konkurencję dzięki zapewnieniu interoperacyjności między poszczególnymi blokami danych. Cóż, w pewnym stopniu zaniepokojeni inwestorzy mogli faktycznie zapomnieć o tym, co było najsilniejszą kartą przetargową Ripple. Czy słowa CEO Brada Garlinghouse`a ich uspokoją? Czas pokaże.

WNIOSKI

Wymienione powyżej kryptowaluty to naszym zdaniem te, które będę charakteryzowały się największą dynamiką w bieżącym miesiącu. Pamiętajcie, że nie zalecamy ani nie zniechęcamy do inwestowania w nie, ale po prostu wskazujemy, że będą na wokandzie ze względu na poruszenie wśród zorientowanych wokół nich społeczności. Jak zawsze, polecamy dobrze zbadać rynek, nim zdecydujecie się na inwestycję. W końcu, wiedzy nigdy za mało!