Prezes JPMorgan Chase, Jamie Dimon na wtorkowej konferencji zorganizowanej przez CNBC stwierdził, że Bitcoin, a także cały rynek kryptowalutowy jest jednym wielkim oszustwem.

Rządy przyglądają się kryptowalutom 

Według Dimona to tylko kwestia czasu kiedy rządy zabiorą się za uregulowanie kryptowalut. Rządy są przede wszystkim twórcami pieniądza. Kontrolują go poprzez banki centralne, ponieważ pragną wiedzieć gdzie jest i do kogo trafia. Obecnie Bitcoin traktowany jest jedynie jako nowinka technologiczna.

Dimon jednak wątpi, czy władze pozwolą Bitcoinowi funkcjonować bez nadzoru państwowego. Najprawdopodobniej w momencie, gdy cokolwiek pójdzie źle – na przykład ktoś zostanie zabity – wtedy do akcji będzie musiał wkroczyć rząd. Chiny już teraz starają się uregulować rynek kryptowalut, aby zapobiec wyłudzaniu pieniędzy na fałszywe projekty ICO.

Jamie zauważył także, że żyjąc w Wenezueli, Ekwadorze, czy Korei Północnej, lepiej jest używać Bitcoina niż ich lokalnych walut. Nie tyczy się to jednak krajów bardziej rozwiniętych jak Stany Zjednoczone. Żyjąc tutaj spekulujesz, tak jak za czasów tulipomanii. To po prostu nie jest realna rzecz i wcześniej czy później musi się skończyć.

Nie mówię „sprzedawaj bitcoiny”, bo jego cena może dojść do 100 000 dolarów za sztukę zanim spadnie. Nie doradzam, co należy zrobić. Moja córka kupiła bitcoiny, a teraz, po tym jak ceny poszły w górę, myśli, że jest geniuszem.

Poważne konsekwencje!

Szef JPMorgan oświadczył, że gdyby którykolwiek z traderów jego banku zaczął handlować Bitcoinami: “zwolniłby go w ciągu sekundy”. Z dwóch powodów: przede wszystkim to wbrew naszym zasadom, a także bo byłaby to głupota. Oba są równie niebezpieczne – powiedział Dimon

Słowa szefa jednej z największych instytucji finansowych na świecie przyczyniły się do spadku ceny Bitcoina o 2%. W momencie publikacji newsa cena Bitcoina oscyluje wokół 3965 dolarów.